CAŁY MÓJ ŚWIAT
-Nadia – wyszeptał.- Co ty tu...
Nie pozwoliłam mu dokończyć. Padłam w jego ramiona i zaczęłam go całować.
I tym razem nie przestałam.
Wciągnął mnie do swojego mieszkania , na oślep szukając stopą drzwi , aby je zamknąć.
Trzymał mnie mocno. Potykając się i wpadając na meble , przebrnęliśmy przez salon do
sypialni , nawet na chwilę nie przerywając pocałunku. Opadliśmy na łóżko.
Nawzajem zdzieraliśmy z siebie ubrania. Moje dłonie gładziły jego wspaniałą klatkę
piersiową , upajałam się zapachem jego skóry.
-Dlaczego – zapytał w końcu. Jego dłonie nieprzytomnie pieściły moje ciało , jedną
rękę wsunął mi pomiędzy uda. - Dlaczego teraz?
Wygięłam ciało w łuk , przesuwając do niego biodra. Jęknęłam , czując , jak jego palce
wsunęły się we mnie. Jego usta zmiażdżyły moje , zabijając we mnie na chwilę chęć
mówienia.
-Bo jestem zmęczona walką z tym co do ciebie czuję. Miałeś rację. Zawsze będziemy do siebie wracać. - przerwałam kiedy przesunął usta niżej , do mojej piersi i jego język zaczął drażnić mój sutek.
-Powiedziałeś , że jesteś gotowy zaryzykować. Ja zaryzykuję wszystko , żeby być z tobą. Jeśli nadal tego chcesz.
-Chcę – czułam jego oddech na moim ciele – chcę.
-I ja nie chcę być dłużej sama.
To były ostatnie spójne słowa.
Delikatnie położył się na mnie i przesunął dłońmi wzdłuż moich ramion , aż do nadgarstków. Przycisnął je do łóżka. Rozsunęłam nogi i powitałam jego ciało , kiedy wsunął się we mnie jednym pchnięciem. Zupełnie jak wtedy , kiedy kochaliśmy się po raz pierwszy
nastąpił ten cudowny moment zdumiewającej perfekcji , dopełnienia i jedności.
Metafizyczne uczucie zniknęło , ustępując całkowicie cielesnemu pożądaniu. Ponownie we mnie wszedł , początkowo łagodnie lecz z każdym następnym pchnięciem gwałtowniej.
Patrzyłam na jego twarz szeroko otwartymi oczami , chłonąc każdy szczegół tego doświadczenia. Fizyczna ekstaza płynąca z ruchów naszych ciał wypełniała mnie coraz bardziej.
Moje ciało płonęło od jego dotyku , a ja byłam coraz bardziej podniecona widokiem uniesienia i miłości na jego twarzy.
To wszystko stawało się coraz bardziej intensywne – zarówno fizycznie jak i duchowo – aż w końcu moje ciało osiągnęło granicę wytrzymałości. Doszłam z głośnym krzykiem , wijąc się pragnąc uwolnić ramiona i opleść go nimi. Trzymał mnie do momentu gdy sam doszedł. Wykonał jeszcze kilka pchnięć , lecz teraz spełniony poruszał się wolniej , a jego ruchy były dłuższe. Ucisk na moich nadgarstkach zelżał. Przewrócił się na bok , ciągnąc mnie za sobą. Przywarłam do jego piersi , czując bicie jego serca i pot na skórze.
Moje serce również waliło , napawając się uczuciem spełnienia.
Czułam mrowienie na całym ciele i choć nie było sposobu by znaleźć się jeszcze bliżej niego , mimo wszystko spróbowałam. Chciałam czuć go na jak największej powierzchni skóry. Pragnęłam by łączyło nas jak najwięcej. Odgarnął włosy z mojej twarzy i zasypał czoło pocałunkami. Przesunęłam się , zmieniając naszą pozycję tak , że teraz jego głowa spoczywała na moich piersiach.
-Odpoczywaj – powiedziałam , obejmując go ramieniem. Przekręcił głowę spoglądając na mnie czułym wzrokiem.
-Nie chcę jeszcze spać. Chcę zostać z tobą. Tym razem będziesz tu rano?
-Tak – obiecałam całując czubek jego głowy.
-Więcej cię nie opuszczę.
Uśmiech zagościł na jego ustach , gdy pozwolił opaść powiekom.
Wtulił się we mnie , czułam jak jego ciało się odpręża.
-Całym światem – powiedział cichutko , powoli zapadając w sen.
-Jesteś całym światem. Całym moim światem.
Zasnął zostawiając mnie z moimi myślami...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz