Visitors to this page

środa, 21 marca 2012

Szaro , buro i ponuro...

Podły nastrój czasami dobrze rozładować poprzez wylanie żali na papier....



SMUTEK - STARY PRZYJACIEL''

Piosenka się skończyła a my staliśmy tak , zastygli w czasie, trzymając się za ręce. Nasze ciała były blisko siebie i czułam promieniujące od niego ciepło. Nie wiedziałam , czy tylko mi się zdaje , czy , czy tak jest naprawdę. Ale zdawałam sobie sprawę , że w naszym tańcu było coś niesamowicie uwodzicielskiego i jakoś zupełnie nie zaskoczyło mnie , gdy nachylił się i mnie pocałował.
Byłam tylko trochę zdziwiona , że i ja odpowiedziałam pocałunkiem. Ale krótko. Bo gdy nasze usta się spotkały uświadomiłam sobie , jak bardzo przyzwyczaiłam się do tego , że on jest pewnym i bezpiecznym elementem w moim życiu. Z przeciwników staliśmy się przyjaciółmi a teraz... czym? Tak do końca nie wiedziałam. Ale odpowiadała mi jego bliskość i że nie do końca przeszło mi zauroczenie jego osobą. Wiedziałam też , że tęsknię za dotykiem kogoś , kogo lubię i że automatycznie odpowiadam na coś takiego.
Jego usta mocniej przylegały do moich , równie gorące i pożądliwe , takie jak pamiętałam. Jego ręce szybko przesunęły się na moje biodra zarazem popychając mnie pod ścianę i unosząc moją bluzkę. Ja obejmowałam go za szyję , przywierając do niego. Czułam , że płonę od ogarniającego mnie pożądania.
Odsunął się ode mnie na tyle , aby ściągnąć mi bluzkę , po czym przesunął dłonie na moje piersi , wciąż ukryte w białym staniku. Spojrzał na mnie i się skrzywił.
  • Nie mógłby się rozpinać z przodu? Odrobina mojej pomocy i stanik zniknął.
  • Nie róbmy problemów- odpowiedziałam.
Uśmiechnął się i przesunął usta na moją szyję , a dłońmi objął piersi. W tej pozycji nie mogłam ściągnąć z niego koszuli , ale przynajmniej wsunęłam pod nią ręce , by poczuć jego cudowną , ciepłą skórę i napięte mięśnie.
Odchyliłam głowę do tyłu , ułatwiając mu dostęp i sprawiając , że tempo pocałunków wzrosło.
I przez cały ten czas w mojej głowie nie było żadnych myśli. Byłam sama , sama z moimi reakcjami , po prostu czerpiąc przyjemność z pieszczot. To było cudowne.
W końcu udało mi się wyzwolić z jego objęć i ściągnąć z niego koszulę , po czym sięgnęłam do jego spodni i sprawiłam , że opadły na podłogę. A zaraz za nimi osunęliśmy się oboje , a on dalej próbował całować moje piersi , prawie przede mną klękając. Przeciągnęłam dłońmi po jego włosach , przytulając jego głowę , gdy ssał i drażnił moje sutki. Wtedy , spojrzał na mnie i w jego oczach zobaczyłam pragnienie i … coś więcej , coś , czego wcale się tam nie spodziewałam dojrzeć.
To było … co? Miłość? Cześć? Sympatia? Nie byłam pewna , ale mniej więcej mogłam przyporządkować to do tej kategorii. To było jak policzek. Tego się nie spodziewałam. Oczekiwałam pożądania. Prymitywnego instynktu , który kazałby mnie rzucić na podłogę i przelecieć , by rozładować napięcie seksualne. Tak długo zakładałam , że raczej mnie lubił i raczej chciał mnie nienawidzić. Ale teraz uświadomiłam sobie , że te miłe chwile , które nam się ostatnio zdarzały , nie były wcale przypadkowe.
Jego ironiczne podejście było tylko przykrywką , mającą na celu zasłonić jego prawdziwe uczucia. On wciąż mnie kochał. Wreszcie ustaliłam co widzę. Nie robił tego , bo pragnął mojego ciała. Pragnął mnie. Nie chciał tylko zaspokoić fizycznych potrzeb. I nagle … nagle … nie wiedziałam co zrobić. Uświadomiłam sobie , że nie wiedziałam dlaczego ja to robię. Z mojej strony było sporo pożądania , a także był mi bliższy od kiedy wrócił. Ale reszta? Nie byłam pewna. Tyle się teraz działo. Moje emocje były kompletnym mętlikiem , pełne bólu i desperacji. Byłam z nim teraz , bo chciałam jakoś zatkać dziurę w moim sercu , szukałam pocieszenia. Moje uczucia nie miały nic wspólnego z jego. Nie mogłam mu tego zrobić. Nie zasługiwałam , by z nim być. Odepchnęłam go i poderwałam się na nogi. Ruszyłam w stronę korytarza.
  • Nie … -powiedziałam – Nie mogę... nie mogę... przykro mi.
Patrzył na mnie zdziwiony i trochę zraniony , czemu trudno się dziwić po tym , jak przed chwilą byłam pełna zapału.
  • O czym ty mówisz? Co się stało?
Nie wiedziałam jak mu to wytłumaczyć , nie wiedziałam jak wyrazić to co czułam.
  • Przepraszam , naprawdę , przepraszam , po prostu … nie jestem jeszcze gotowa.
Jednym zgrabnym ruchem poderwał się na nogi. Zrobił krok w moją stronę. Ale ja już uciekłam do swojego pokoju. Zatrzasnęłam za sobą drzwi. Słyszałam jak woła mnie z korytarza i bałam się , że wejdzie tu , mimo że nie chciałam mu odpowiedzieć. Jeszcze kilka razy wypowiedział moje imię , po czym , zapadła cisza. Pewnie wrócił do salonu , dając mi niezbędną przestrzeń.
Rzuciłam się na łóżko i owinęłam ciasno kołdrą , próbując się nie rozpłakać. Znów pojawił się ten potworny smutek , który ostatnio tak często mnie nachodził. Był jak stary przyjaciel , taki , który nigdy mnie nie opuści. Wszystkie moje związki – przyjacielskie i miłosne rozsypały się w proch. Albo ja krzywdziłam innych , albo oni mnie.
Nie było dla mnie spokoju i długo już nie będzie.....


2 komentarze:

  1. Trzeba przyznać -poruszają teksty ;) Dałabyś rade napisać 5 kolejnych -aby tworzyły jakąs wspólną historie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. raczej nie łączą się ze sobą ale mogłabym coś nad takimi też pomyśleć takie historie w odcinkach:) zastanowię się...

    OdpowiedzUsuń